Nowy porządek światowy: spojrzenie z Rosji

Tłumaczenie referatu prof. Siergieja Karaganowa i Dmitrija Susłowa pt. „A new world order: A view from Russia”, opublikowanego 4 X 2018 r. w czasopiśmie „Russia in Global Affairs”. Przetłumaczył Jakub Wieczorek.

Od lat około 2017–2018 świat przeżywa okres postępującej erozji, czy zapaści, międzynarodowych porządków odziedziczonych z przeszłości. Z wyborem Donalda Trumpa i wzrastającym amerykańskim oddziaływaniem powstrzymującym Rosję i Chiny – co jest zarówno konsekwencją tej stopniowej erozji, jak i przedstawia głębokie wewnętrzne i międzynarodowe sprzeczności – ten proces wszedł w swoje apogeum. Okres zapaści otwiera możliwości dla stworzenia nowego światowego porządku; oby bardziej uczciwego, stabilnego i pokojowego niż te, z którymi do czynienia mieliśmy poprzednio. Rosja na formowanie tego nowego porządku ma dużą szansę wpływu.

Jednakże ustanowienie nowego porządku zajmie czas, a w międzyczasie mogą następować poważne konflikty i kryzysy. Obecny status relacji USA-Rosja jest w tej kwestii tylko początkiem. Średnioterminowo priorytetem dla głównych sił jest powstrzymanie nowej wojny na wielką skalę, która staje się coraz bardziej prawdopodobna. W tej kwestii Rosja także ma zamiar występować w roli kluczowego „dostawcy bezpieczeństwa” poprzez swoją politykę zagraniczną i obronną. Rosyjskie osiągnięcia obronne, ogłoszone przez Prezydenta Putina w swoim przemówieniu (2018) do Zgromadzenia Federalnego, zwiększają siłę odstraszania i pokazują, że osiągnięcie militarnej przewagi i zmiana ogólnej równowagi militarnej jest niemożliwa, tym samym ograniczając wyścig zbrojeń i tworząc przesłanki dla dialogu z Waszyngtonem. Zwrot Rosji na Azję będzie kontynuowany, a koncepcja wszechstronnego partnerstwa Wielkiej Eurazji będzie stopniowo uzasadniana i stanie się strefą stabilności, jak i silnym blokiem w ramach porządku globalnego.

Niedostrzegalna jest żadna znacząca poprawa w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, głównie ze względu na sytuację wewnątrz zarówno społeczeństw zachodnich, jak i samej zachodniej społeczności międzynarodowej. Tymczasem Rosja kontynuuje pogłębianie partnerstw z Chinami i Indiami dla usprawnienia współpracy z sojusznikami USA i partnerami takimi jak Japonia, Korea Południowa i, kiedy to będzie możliwe, państwami zachodnioeuropejskimi. Ani główni europejscy, ani azjatyccy sojusznicy USA nie są zwolennikami dalszej eskalacji konfrontacji Rosja–Zachód i USA–Rosja. Zachowanie tych związków wydaje się być najlepszym sposobem na uzgodnienie rezultatu tej konfrontacji na warunkach kompatybilnych z obecną sytuacją światową.

Polityka Rosji polega zatem na tym, by pozostać taktycznie elastycznym, gotowym na każdą ewentualność, ale także by być bardziej niż kiedykolwiek strategicznym w budowie porządku światowego, który będzie dla Rosji stabilny, pokojowy i komfortowy. Jako że USA i Europa nie są gotowe zaangażować się w budowanie porządku z Rosją i innymi głównymi niezachodnimi aktorami, zamiast czego obierają postawę opozycyjną i ponieważ, głównie z wewnętrznych względów politycznych, jest mało prawdopodobne, że zrobią to w perspektywie następnego dziesięciolecia – wyłonienie się nowego porządku międzynarodowego jest bardziej niż w latach 2020-tych prawdopodobne w latach 2030-tych czy 2040-tych, po nieuniknionej zmianie elit w USA i UE.

Zapaść porządków

Główną przyczyną ogólnej dezorientacji wśród zachodnich elit i napięcia w światowej polityce i światowej gospodarce jest równoległy rozkład większości globalnych i regionalnych międzynarodowych politycznych i gospodarczych porządków, przez które rozumiemy tu systemy reguł, norm i wzorców zachowania akceptowanych przez większość aktorów w danym czasie. Ten rozkład nadchodził już od dłuższego czasu, ale stał się zauważalny tylko w ostatnim dziesięcioleciu. Mówiąc obrazowo, różne płyty tektoniczne, na których porządek międzynarodowego i jego podstawowe pojęcia się zasadzały, zaczęły się poruszać.

Najbardziej dramatycznym zwrotem jest koniec 500-letniej dominacji Zachodu – najpierw Europy, potem USA i ich sojuszników – w polityce, gospodarce i ideologii. To przede wszystkim z powodu utraty militarnej przewagi, którą Zachód posiadał od szesnastego i siedemnastego stulecia.

Aż po szesnasty wiek, Europa nie miała prymatu nad większością innych cywilizacyj. Wielu z największych naukowych i przemysłowych odkryć tego czasu dokonano w Chinach, Persji czy świecie arabskim. Kombinacja czynników doprowadziła następnie do zachodniego przewodnictwa w militarnych technologiach i organizacji.1 Hiszpańska i portugalska flota, następnie brytyjska, poprowadziły Europę do górowania w budowie i użyciu statków wojennych. Ta zdolność projekcji siły poza granice umożliwiła Europie podbicie Ameryk, Afryki i Południowej Azji, jak również podporządkowanie Chin. Co ciekawe, Chiny posiadały o wiele silniejszą flotę dwa stulecia przed tym, jak Europejczycy zbudowali swoją, ze znacząco większymi statkami z większymi możliwościami. Natomiast chyba ze względu na założenia chińskiej cywilizacyjnej samowystarczalności lub strach przed obcym wpływem, Chiny w XV wieku swoją flotę zniszczyły.

Poza morską i militarną przewagą, Europy pragnienie światowej dominacji zrodzone było z powodu względnego ubóstwa, w porównaniu z innymi cywilizacjami tego czasu, i ograniczeń europejskich elit, wynikających z przeludnienia. Podobne czynniki miały wpływ na wyprawy krzyżowe wiele wieków przed wiekiem odkryć. Pomimo ideologicznych i religijnych sloganów, głównym uzasadnieniem było pragnienie złupić Bliski Wschód z jego bogactw.

Przejęcie własności kolonii i półkolonii spowodowało głęboką redystrybucję globalnego produktu narodowego brutto na korzyść Europy i Zachodu. Stymulowało wzrost europejskiej nauki i kultury, dalszy rozwój siły militarnej, i wzmocniło europejską i zachodnią dominację na kilka stuleci. Wtedy Rosja też była częścią Zachodu. Niebywale szybkie opanowanie Syberii przez Rosjan, co zajęło mniej niż wiek, było możliwe nie tylko dzięki kozackiej odwadze i pragnieniu ucieczki od braku wolności w rdzennej Rosji, ale także za sprawą militarnej przewagi: wykorzystano armaty i broń palną przeciwko łukom i strzałom tubylców. Niekwestionowana przewaga militarna także umożliwiła Imperium Rosyjskiemu z łatwością podbić w dziewiętnastym wieku Azję Centralną2.

Historia światowa, jaką znamy, została napisana przez zwycięzców: przede wszystkim zwycięzców europejskich. Ferdinand von Richthofen z Niemiec określał region gospodarczej i kulturowej interakcji między Chinami i Zachodem Jedwabnym Szlakiem. Dziś Chiny, odnawiając się ideologicznie, nazwały swoją nową inicjatywę dla regionu mianem Jednego Pasa, Jednej Drogi [nazywaną także Nowym Jedwabnym Szlakiem – przyp. tł.]. Pojęcia Bliski Wschód i Daleki Wschód zostały wymyślone przez Brytyjczyków i wyrażały to, jak daleko od nich były te regiony. A mimo to wciąż najbardziej wschodnie regiony Syberii określa się Dalekim Wschodem.

W nadchodzących dziesięcioleciach cała ludzkość – nie tylko uczeni – poznają nową historię cywilizacji, a nie tę napisaną przez Europejczyków. O Bizancjum – które przez wieki ciemne średniowiecza przechowało i rozwinęło najlepsze cechy europejskiej kultury w połączeniu z różnorodnością kultur europejskiego wschodu – nie będzie się więcej mówiło w sposób pogardliwy; będzie zaś wychwalane jako jeden z triumfów ludzkiej cywilizacji. I podczas gdy Cesarstwo zachodniorzymskie upadło, będąc atakowanym przez tzw. barbarzyńców od północy, to Cesarstwo wschodniorzymskie, czy Bizancjum, wykrwawiło się i w końcu upadło głównie wskutek licznych – niektórzy powiedzą: barbarzyńskich – interwencji z zachodu. Zmienne koleje losu dynastii chińskich, indyjskich i perskich będą postrzegane jako mające znaczenie równe co naprzemienne rządy Stuartów, Burbonów, Habsburgów i Romanowych. Wnukowie obecnego pokolenia będą żyć w świecie różnych historycznych narracji. To z pewnością będzie wyzwanie dla panujących europejskich – w tym rosyjskich – kulturowych i historycznych tożsamości.

Moment przełomowy w trwającej od wieków historii zachodniego prymatu militarnego i politycznego oraz ideologicznego górowania nastąpił w połowie dwudziestego wieku, gdy przeciwnicy Zachodu – ZSRR i Chiny – zdobyły broń jądrową. Zachód stracił zwierzchnictwo nad połową świata. Po tym nastąpiła amerykańska porażka w wojnie koreańskiej i kolejna klęska w Wietnamie. W obu przypadkach jądrowa eskalacja była brana pod uwagę – ale nie była zastosowana.

Poczucie wyższości powróciło na krótki okres w latach 1991–2007, gdy Związek Radziecki się rozpadł i przestał być militarno-politycznym równoważnikiem, podczas gdy Zachód zadeklarował „moment jednobiegunowy” (Krauthammer 1990/91) i ogłosił, że porządek pod przywództwem USA i zachodniocentrycznego świata liberalnego powinien zostać uniwersalnym i globalnym. Po politycznych utratach w Afganistanie, Iraku, Libii i Syrii ten zmysł przewodnictwa rozpada się, na złość jego architektom. Administracja Trumpa była pierwszą, która pierwsza oficjalnie przyznała utratę przewagi. Strategia Obrony Narodowej ze stycznia 2018 [ang. January 2018 National Defense Strategy] stwierdza, że „przez dziesięciolecia Stany Zjednoczone cieszyły się niepodważalną lub dominującą przewagą w każdej sferze operacyjnej. Z reguły mogliśmy wysłać nasze siły, kiedy tylko chcieliśmy; zebrać je, gdzie chcieliśmy, i kierować nimi, jak chcieliśmy. Teraz, każda sfera jest podważana – powietrze, ląd, morze, przestrzeń, cyberprzestrzeń” (Summary of the 2018 National Defense Strategy).

Kryzys roku 2008 pokazał, między innymi, że zachodni model gospodarczy nie mógł sobie poradzić z otwartą konkurencją, jeśli nie był oparty na przewadze militarnej. Liberalny porządek handlowy i gospodarczy był korzystny głównie dla tych, którzy określili jego reguły, bazujące na wyższości militarnej i morskiej: najpierw przez Zjednoczone Królestwo, a potem przez Stany Zjednoczone. Ich lepsza broń i wojenne statki, obok sprawnej organizacji militarnej, umożliwiła grabież kolonii i dyktat własnych reguł handlowych. Najbardziej żywym przykładem tego jest seria wojen w XIX wieku, które zmusiły Chiny do udziału w handlu opium z Indiami Brytyjskimi, co było dla Brytyjczyków bardzo zyskowne, ale odurzyło znaczącą część chińskiego społeczeństwa i przyspieszyło jego upadek.

Liberalny porządek ekonomiczny stworzony przez Zachód – głównie przez USA – na konferencji w Bretton Woods i rozszerzany na cały świat od lat 1990-tych jest podważany przez nawarstwienie sprzeczności i niechęć wschodzących sił do gry zgodnie z regułami sił starych. Nowe siły gospodarcze z pewnością wykorzystały porządek liberalny, by rozwinąć się gospodarczo. Zachodnie siły zachęciły do tego z nadzieją na to, że nowe siły w końcu przekształcą się zgodnie z zachodnimi gospodarczymi i politycznymi modelami, i dołączą do Zachodu jako adepci. To się nie dzieje. Jak to prawidłowo wyraziła Strategia Bezpieczeństwa Narodowego 2017, określona przez administrację Trumpa, „amerykańska pozimnowojenna polityka była oparta na założeniu, że zaręczyny z rywalami i ich włączenie do międzynarodowych instytucji i handlu globalnego zamienią ich w łagodnych aktorów i wiarygodnych partnerów. W dużej części ta przesłanka okazała się fałszywa” (National Security Strategy 2017).

Jednakże główną przyczyną rozkładu tego konkretnego liberalnego porządku ekonomicznego są same Stany Zjednoczone i ich protekcjonistyczny i merkantylny zwrot po uświadomieniu sobie, że bez oparcia w militarnym i politycznym panowaniu porządek liberalny w rosnącym stopniu sprzyja nowym siłom, które nie godzą się poddawać swoim zachodnim konkurentom. Slogan Trumpa „America first” jest hiperbolicznym uosobieniem panujących sentymentów wśród amerykańskich elit i szerszej ludności. USA i Europa wciąż zajmują wiodące pozycje w ramach międzynarodowego systemu gospodarczego i nadal wykorzystują je do kierowania zysków z istniejącego systemu gospodarczego na swoją korzyść. Po pierwsze, odbywa się to za pośrednictwem sankcji, które nakierowane są raczej na gospodarcze powstrzymywanie przeciwników niż na zmiany w ich polityce zagranicznej. Dlatego właśnie USA i Europa podważają i system liberalny, i zaufanie do siebie. To nie przypadek, że masowe użycie sankcji przez państwa zachodnie usprawiedliwia się celem wywarcia presji przy braku możliwości użycia siły militarnej.

Innym odchodzącym systemem jest dwubiegunowa konfrontacja, chociaż obie Ameryki i potulni nowi Europejczycy pragną odnowić podziały w Europie, a Stany Zjednoczone próbują stworzyć nowe na Pacyfiku. Europa Zachodnia chciałaby uniknąć konfrontacji z Rosją, ale zatrzymuje dla siebie atlantyckie więzi, które obejmują warunek, że za bezpieczeństwo płacą USA. USA próbuje teraz zdystansować się od Europy, zwłaszcza gospodarczo i strategicznie, jednocześnie próbując utrzymać Europę w zależności. USA zmierza również do tego, by oblec Chiny z południa i wschodu przez swą Indo-Pacyficzną strategię, próbę osłabienia chińskich pozycji przez groźby skierowane przeciwko szlakom handlowym i energetycznym na Oceanie Indyjskim i Morzu Południowochińskim, przez utworzenie formatu „Quad” – partnerstwa USA, Japonii, Indii i Australii – jako koalicji do powstrzymania Chin, i przez zaproponowanie alternatywy dla inicjatywy Jeden Pas, Jedna Droga (Swain 2018), jednocześnie – na przekór jakiejkolwiek sensownej logiki polityki zagranicznej – wpychając Rosję i Chiny de facto w sojusz.

Wydaje się, że w obliczu widocznego niepowodzenia prób włączenia do kierowanego przez USA porządku Chin i Rosji jako młodszych partnerów, w pełni przekształconych na zachodnich warunkach; jak również z kruszeniem się tego porządku, Stany Zjednoczone zdecydowały powrócić do pełnowymiarowego powstrzymywania (Susłow 2018). USA nasiliły powstrzymywanie vis-à-vis zarówno Chin jak i Rosji na polach: politycznym, bezpieczeństwa i gospodarczym, począwszy od przedstawiania ich ról na całym świecie jako głęboko negatywne i nawet drapieżcze, i zmuszając inne kraje, by wybrały stronę: albo są z USA jako część porządku liberalnego, lub przeciwko niemu, razem z Moskwą i Pekinem. Proszę zobaczyć, dla przykładu, przemowy Reksa Tillersona na temat polityki USA w Ameryce Łacińskiej i Afryce, wygłoszone na University of Texas w Austin 1 lutego 2018 r., i na Uniwersytecie George’a Masona 6 marca 2018 r. Opisuje on Chiny i w pewnym stopniu także Rosję, jako złowrogich aktorów, i ostrzega kraje w tych regionach, by nie pogłębiały z nimi relacji (Tillerson 2018a, 2018b).

W końcu USA przyjęły nową ideologię globalnej polaryzacji i podziału, przedstawiając Rosję i Chiny w najnowszej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego i innych wpływowych dokumentach jako pewnego rodzaju zjednoczony autorytarny blok rewizjonistycznych sił zaangażowanych w podminowywanie istniejącego porządku międzynarodowego i przeciwstawianie się wolnemu światu. Ma to na celu zjednoczenie sojuszników i partnerów pod amerykańskim przywództwem i wygranie w globalnej konfrontacji drugi raz.

Z drugiej strony, próby przywrócenia minionej dwubiegunowości – a tym bardziej wygranie nowej globalnej Zimnej Wojny przeciwko Rosji i Chinom razem – które są względnie korzystne dla USA i, szerzej, Zachodu, są tak naprawdę skazane na porażkę, skoro współczesny świat jest o wiele bardziej złożony i o wiele mniej zależny od woli głównych sił niż świat XX wieku. Znacząca większość amerykańskich sojuszników i partnerów w Azji, na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Łacińskiej i Afryce jednoznacznie opierają się wyborowi albo-albo między USA z jednej strony, i Chinami i Rosją z drugiej, i wolałaby zróżnicować swoje zagraniczne relacje gospodarcze i związane z bezpieczeństwem. Im silniejszą presję USA wywierają na kraje, by dokonały takiego wyboru, tym słabszy będzie ich wpływ i wiarygodność. Indie – chociaż są ochoczym uczestnikiem w procesie Indo-Pacyficznym i w „Quadzie”, ze względu na rosnące niepokoje o chińską przewagę gospodarczą i militarną, i to, co Nowe Delhi widzi jako politykę wdzierania się chińskiej hegemonii w Azji południowo-wschodniej i regionie Oceanu Indyjskiego – mimo wszystko raczej nie zrezygnują ze swojej niezależnej polityki zagranicznej, nie odrzucą swoich eurazjatyckich ambicji, nie wycofają się z Szanghajskiej Organizacji Współpracy, i nie staną się kolejnym sojusznikiem USA w Indo-Pacyficznym regionie.

Nawet jeśli nowa dwubiegunowość miałaby kiedykolwiek stać się rzeczywistością, dla Stanów Zjednoczonych i Zachodu raczej nie byłaby korzystna. Biorąc pod uwagę tempo wzrostu Pekinu, jego poziom inwestycji w naukę, edukację i technologię, jak i jego zdolność utrzymania autorytarnego systemu politycznego – który w międzynarodowej konkurencji jest bardziej efektywny, gdy współgra z gospodarką rynkową – Chiny prawdopodobnie staną się siłą numer jeden w świecie w ciągu piętnastu lat.

Pułapka Tukidydesa, zagrożenie wojną między siłą dominującą i siłą wschodzącą, była w ostatnim czasie poważnie omawiana (Allison 2017). Nacisk i ze wschodu, i z południa, i nasilenie rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi zmusiły Pekin do postępu na zachód i południowy zachód. To będzie miało podwójny skutek. Z jednej strony, to pobudzi pojawienie się nowych skupisk rozwoju w centralnej Eurazji i sformowanie się całościowego partnerstwa eurazjatyckiego. Ale z drugiej strony będzie jednocześnie nasilać tendencję przeciwną, podsycając niepokoje wśród sąsiadów Chin o ich rosnącą siłę. By załagodzić te niepokoje, Chiny będą musiały pozwolić na większą wielostronność w swojej polityce zagranicznej i zgodzić się na zaangażowanie w regionalnych systemach reguł i instytucji, tj. nie reguł narzuconych z zewnątrz, a reguł rozwiniętych razem z Chinami. To jest sedno koncepcji Wielkiej Eurazji.

Stanowisko Zachodu

Czy historia mogła się złożyć dla Zachodu jeszcze mniej fortunnie? Wzrost niezachodnich sił był nieunikniony, a zachodnia siła militarna straciła moc nie tylko z powodu zimnowojennych lat strategicznej równowagi z ZSRR/Rosją, ale także z innych powodów (Karaganow i Bordaczew 2013). Nie mniej jednak, zmiany te mogły zajść po łagodniejszej trajektorii.

We wczesnych latach 1990-tych Rosja chciała dołączyć do Zachodu i zostać członkiem NATO. Z pewnością, gdyby była dołączyła do zachodniego sojuszu, NATO obrałoby inny kurs. Stany Zjednoczone straciłyby swoją pozycję hegemona. Trudno byłoby narzucić niezwykle niekompetentne decyzje o wszczęciu wojen przeciwko Jugosławii i Libii, i interwencji w Afganistanie i Iraku. W każdym razie Zachód odrzucił tę okazję i nie zdobył się na zaproponowanie Rosji nowego Planu Marshalla – jak to miało miejsce z Europą po II Wojnie Światowej – który wzmocnił zachodnią siłę militarną, gospodarczą i ideologiczną na całe lata. Bez wątpienia, będąc krajem z niemal świętym podejściem do suwerenności, Rosja z trudem dałaby się zintegrować. Niemniej jednak, sojusznicze relacje mogły zostać zawarte. To dramatycznie zmieniłoby było światową równowagę militarną i historia potoczyłaby się inaczej.

Niestety, Zachód zdecydował, że Rosja została pokonana, i żeby to zwycięstwo się dopełniło, Rosja musiała być wypchnięta jeszcze dalej, i pozbawiona wszelkiego poważnego wpływu poza swoimi granicami. Przypomnijmy sobie zachodnią mantrę lat 1990-tych i 2000-tych: że Rosja nie może mieć prawa veto w sprawach bezpieczeństwa Europy, włączając w to decyzje dotyczące użycia siły, architektury militarnej i bezpieczeństwa. Dlatego więc, zamiast integracji i przekształcenia zachodniego porządku razem z Rosją na bardziej inkluzywny porządek półkuli północnej, Zachód rozpoczął względem Rosji politykę neoweimarską, której głównym przejawem była ekspansja NATO.

W rezultacie Zachód miał przed sobą geopolitycznie ożywioną, niezachodnią – ani nawet antyzachodnią – Rosję i skazał się na jeszcze szybsze i zrównoważone osłabianie swojego międzynarodowego umocowania. Główny autor tego rozdziału, który początkowo nalegał na wstąpienie Rosji do NATO, a potem do ustanowienia Związku Europy z UE, był tak zszokowany brakiem rozumu u Zachodu, gdy ten odrzucał rosyjską ofertę budowy sojuszu, że zaczął powątpiewać w zachodnią racjonalność. Zachodnie polityczne przygody, które nastąpiły po tym epizodzie, przemieniły te wątpliwości w przekonanie o historycznej niekompetencji Zachodu.

Kraje zachodnie, jeszcze niedawno postrzegane jako wzory efektywności, przechodzą ciężki okres. Zachodnie społeczeństwa coraz silniej odczuwają negatywny wpływ globalizacji, kiedy to klasy średnie zmierzyć się muszą z niepewną przyszłością. Rewolucja informacyjna – głównie sieci społecznościowe – czynią społeczeństwa mniej podległymi kontroli elit, partii i tradycyjnych mediów masowych. Jest to szczególnie widoczne w Stanach Zjednoczonych, gdzie pasy tradycyjnej klasy średniej, wbrew regularnym kanałom wpływu kontrolowanym przez elity, zagłosowały na niestandardowego kandydata na prezydenta, który zdołał wyrazić ich poglądy, obawy, zmartwienia, jeśli nie ich interesy. To ta utrata kontroli i zwycięstwo kandydata, który prowadził kampanię przeciwko establishmentowi, a nie nieszablonowa osobowość czy niedoświadczenie Donalda Trumpa tłumaczy furię, graniczącą z szaleństwem, która przetoczyła się przez większość amerykańskiej elity. Jimmy Carter, Ronald Reagan i Barack Obama też byli nieszablonowi i względnie niedoświadczeni, zwłaszcza w polityce zagranicznej, ale w odróżnieniu od Trumpa byli częścią elity i byli nominowani przez elitę celem dokonania potrzebnych korekt po kryzysach.

Po swojej porażce w listopadzie 2016 r. amerykański establishment, a zwłaszcza to, co czasami nazywa się „głębokim państwem”, walczy o odzyskanie kontroli nad systemem politycznym. Ta walka przeciwko Trumpowi skierowana jest tylko częściowo. Antyrosyjska retoryka także wydaje się przykrywką dla prób zreformowania amerykańskiej polityki wewnętrznej i ułatwienia zarządzania społeczeństwem, przede wszystkim przez zacieśnienie kontroli nad mediami społecznościowymi, które umożliwiły zwycięstwo Trumpa. Media społecznościowe, które pierwotnie były widziane jako otwarta platforma dla konkurencji idei i które pomogły USA ingerować w sprawy wewnętrzne innych państw jak Egipt, Ukraina i Rosja, teraz widziane są jako główny kanał tego, co nazywa się rosyjskim mieszaniem się. W rezultacie potrzeba wzmocnienia nadzoru i budowy obrony przed „rosyjskimi atakami przeciw demokracji” stała się już w USA narracją (Minority Staff Report 2017; Zhou i inni 2017). Innymi słowy, tradycjonalistyczne elity próbują, jak to przedstawiają, uratować demokrację, wzmacniając autorytarną kontrolę nad mediami masowymi.

Ta niewiarygodna lawina oskarżeń, że „rosyjskie mieszanie się” podkopuje demokracje na całym świecie (Biden 2018), wydaje się przykrywką dla prób odzyskania kontroli. To z pewnością dotyczy także ograniczania możliwości dla obcych aktorów na wpływ na politykę w USA.

W przekonaniu autorów tego rozdziału Rosja mogłaby być dumna, jeśli choćby dwa procenty z tych zarzutów były oparte o prawdę. Elita USA musi zrozumieć jedną lekcję: ludzie, którzy żyją w szklarniach, nie powinni rzucać kamieniami. To dotyczy także długotrwałego mieszania się w wewnętrzne sprawy innych krajów, w większości przypadków przynosząc chaos i rozlew krwi, Ukraina jest tu najnowszym przykładem. Na szczęście, za sprawą rosyjskiego zaangażowania zmianie reżimu w Syrii, która spowodowałaby istotne wzmocnienie radykalnych terrorystów islamskich, zapobieżono. Mimo to wątpimy, że choćby dwa procenty tych zarzutów mają jakiekolwiek podstawy. W międzyczasie elity amerykańskie, podzielone i niemal przeciwko sobie wzajemnie prowadzące wojnę, dalej podmywają moralną i polityczną pozycję Zachodu, jak i zresztą samej demokracji.

Naturalnie, irytacja Rosją ma także przyczyny geopolityczne. Rosja jest zarówno symbolem, jak i w dużej mierze przyczyną utraty przez USA militarnej przewagi. Rosja celowo przeciwstawiła się kierowanemu przez USA światowi liberalnemu, szczególnie próbom jego uniwersalizacji, za których sprawą niezachodnie siły nie mogły brać udziału w budowie tego porządku. Rosja sprzeciwiała się powiększeniu NATO od 1990-tych i sprzeciwiała się nielegalnej agresji na obszarze, który pozostał po Jugosławii, w 1999 r.; w Iraku w 2003 r.; w Libii w 2011 r. Rosja zawsze domagała się roli współprojektanta, współarchitekta, współzarządcy nowego porządku międzynarodowego, na równi z Zachodem, i rosyjska zarówno wewnętrzna, jak i zewnętrzna polityka, w tym polityka dot. broni jądrowej i polityka względem terytorium byłego ZSRR, jasno demonstrowały odmowę ze strony Rosji w kierowanym przez USA systemie być po prostu młodszym uczestnikiem.

Korzenie antyrosyjskiej polityki sięgają głęboko i odwilż w dwustronnych relacjach nie może być oczekiwana w najbliższej przyszłości, zwłaszcza jeśli elitom USA nie uda się przejąć kontroli nad wewnętrzną sytuacją w kraju. Wyobcowanie wzajemne USA i Europy nie jest zbyt głębokie. Niemniej jednak, świat, do którego przywykły zachodnie elity, i świat, którego pragną, chwieje się, a Rosja jest tego i symbolem, i przyczyną. Polityczne pozycje tradycjonalistycznych elit w Europie słabną, co pokazuje wzrost tzw. prawicowych populistów i nagły spadek popularności politycznych partii głównego nurtu.

Powrót do status quo lat 1990-tych i wczesnych 2000-tych jest niemożliwy. Amerykańska gospodarka jest dynamiczna i najprawdopodobniej będzie iść dalej przez wprowadzone przez Trumpa cięcia podatkowe i deregulację, co utrzyma siłę USA na kolejne wiele lat. Pytanie raczej, czy USA zdecydują się na częściowy izolacjonizm i zbudują coś w rodzaju twierdzy Ameryki, nie porzucając całkowicie globalnego zaangażowania ekonomicznego, oczywiście, jak to promowano w kampanii wyborczej Trumpa. Czy może świat znów zmierzy się z polityką rewanżyzmu wielkiej siły, próbą przywrócenia pozycji USA jako jedynego globalnego lidera? Ostatni wariant bardziej odpowiada militarnemu establishmentowi USA, w tym jego przedstawicielom w Administracji Trumpa, i jastrzębiom internacjonalistów wśród zarówno Demokratów, jak i Republikanów, i mógłby być bardziej niebezpieczny niż w czasach Reagana. Częściowy izolacjonizm mógłby na dłuższą metę przetrwać, bo tradycjonalistyczna elita traci swoją pozycję i świat staje się coraz bardziej wielobiegunowy. To stworzy problemy i dla Rosji, i szerzej dla świata, ale stworzy też nowe szanse.

Rosja, przewidując te tendencje w polityce Stanów Zjednoczonych, chce trzymać je na dystans przez strategię zapobiegawczego odstraszania. Systemy strategiczne najnowszej generacji, o których Władimir Putin mówił w swoim prezydenckim orędziu do Zgromadzenia Federalnego 1 marca 2018 r., mają za zadanie powstrzymać próby USA odzyskania militarnej przewagi przez pokazanie, że byłyby one nieefektywne i niemożliwie drogie (Putin 2018).

Sytuacja w Europie jest nawet podobna. Wiele europejskich krajów zarzuciło Moskwie ingerencję i zauważoną obecność rosyjskiego tropu w Brexicie i katalońskim ruchu separatystycznym. Tzw. populiści – którzy raczej reprezentują znaczącą część elektoratu niezadowolonego z obecnej polityki i psujących się warunków gospodarczych, społecznych i bezpieczeństwa – wyprzedzają elity, narzucając swoją własną agendę i podmywając tradycyjne partie. Tym nie mniej, nikt nie wie, kto czy co zastąpi przyjętą proatlantycką klasę rządzącą.

Przed Unią Europejską cztery możliwe scenariusze. Pierwszy z nich to zachowanie sojuszu z mniej zaangażowanymi Stanami Zjednoczonymi, na psujących się warunkach, być może kompensując to i ratując twarz przez jednoczesne nieznaczne poprawki w relacjach z Rosją. Drugi scenariusz to poszukiwanie strategicznej niezależności przez efektywną politykę bezpieczeństwa, co wymagałoby jednak ogromnych finansowych i politycznych zobowiązań, i rewizję podstawowych zasad samego projektu europejskiego. To mogłoby doprowadzić do jeszcze bliższych związków ze Wschodem, celem odpowiedzi na realne wyzwania, lub do dalszego dystansowania się od Rosji. Na razie, UE próbuje utrzymać chwiejny projekt europejski w całości z pomocą antyrosyjskich sankcji, tym samym umożliwiając Europie mówić jednym głosem. Trzeci scenariusz to pozwolenie indywidualnym państwom europejskim i Unii Europejskiej na przyłączenie się do projektu Większa Eurazja bez zrywania z USA. Jednak to oparte by było na różnych wartościach i politycznych zasadach niż te, do których UE jest przyzwyczajona. Na koniec, czwarty scenariusz sprowadzałby się do tego, że UE kontynuowałaby łatać dziury bez podejmowania żadnych strategicznych decyzji, mierząc się jednocześnie dalej z ryzykiem erozji europejskiego projektu.

Większość obecnych elit europejskich marzy o drugim scenariuszu i preferuje pierwszy, ale w rzeczywistości Europa zmierza ku opcji czwartej. Trzeci scenariusz mógłby się zmaterializować w ciągu wielu lat – po tym, jak Europa odczuje jeszcze bardziej konsekwencje wewnętrznych i zewnętrznych przekształceń w sprawach światowych i zrozumie zalety opcji alternatywnych; i zwłaszcza uwzględniając prawdopodobieństwo bardziej egoistycznej i wycofanej polityki USA; i gdy następujące przekształcenie europejskiej elity będzie dużo dalej posunięte. Wszystkie powyższe scenariusze będą od Rosji wymagały obrania nowej i bardziej aktywnej polityki w stosunku do Europy (Łukjanow 2018a, 2018b; Miller i Łukjanow 2016).

Strukturalnie, sytuacja na Zachodzie jest tak napięta, że jest teraz poważnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Podczas gdy piętnaście lat temu myślano, że celem systemu międzynarodowego jest zarządzanie wzrostem nowych sił, teraz byłoby bardziej właściwe mówić o zarządzaniu spadkiem sił starych. Pewni prominentni realistyczni myśliciele już stwierdzili – wbrew klasycznym teoriom przechodzenia siły – że istniejący hegemoni, w tym przypadku USA, są faktycznymi siłami rewizjonistycznymi, których polityka narusza zasady i praktykę istniejącego porządku i tym samym stanowi spore wyzwanie dla międzynarodowej stabilności (Schweller 2015).

Obecny stan stosunków międzynarodowych często opisuje się jako nową Zimną Wojnę. Faktycznie, wyższy poziom strukturalnych napięć, liczba nierozwiązanych problemów, proliferacja niedających się kontrolować i nieodpowiedzialnych aktorów, i brak regulacji oznaczają, że jest nawet jeszcze bardziej niebezpiecznie. Na domiar złego, trwa nowa ideologiczna konfrontacja, nie między komunizmem i kapitalizmem, ale wewnątrz samych elit zachodnich, które próbują zatrzymać osuwanie się swoich ideologicznych, politycznych i gospodarczych stanowisk. Ta konfrontacja nie jest mniej poważna niż Zimna Wojna. Z pewnością, wojownicza amerykańska ideologiczna i militarna nadbudowa próbują teraz odegrać strategię Reagana z lat 1980-tych3. Ta strategia jest w małżeństwie z McCarthyzmem – polowaniem na czarownice wewnątrz kraju. Tak jak w 1950-tych, pewni czołowi amerykańscy eksperci i think tanki oskarżani są o prorosyjskie sentymenty (Young 2015). Ale ani Rosja, ani Chiny, ani nawet większość sojuszników USA w Azji, na Bliskim Wschodzie i Ameryce Łacińskiej, nie chcą dołączyć do tej nowej gry starej Zimnej Wojny. Ci na Zachodzie, którzy chcą w nią grać, będą musieli to robić sami, dryfując w kierunku nowych porażek czy nawet izolacji. Początkowe oceny nowej konfrontacji, którą Waszyngton próbuje zapoczątkować – w szczególności, zbieżność analiz sił – pokazują, że szanse na zwycięstwo są niewielkie.

Rosja, Chiny, Indie i inne tzw. nowe siły nie są nawet zaangażowane w ideologiczną ekspansję i są ogólnie pogodzone z kierunkiem, w którym system międzynarodowy się rozwija. Są siłami rodzącego się nowego status quo, brzydzącego się siłami starymi.

Wyzwania bezpieczeństwa

Gdy stosunki międzynarodowe doświadczają piętrzących się strukturalnych napięć, pojawia się też rosnące niebezpieczeństwo regionalnych kryzysów. Stare konflikty na Bliskim Wschodzie, wcześniej tłumione przez stary system międzynarodowy, wybuchają ponownie. Z dalszym wybudzeniem się ludów i narastającą częstością nacjonalizmu w Afryce, zwłaszcza poniżej Sahary, dalsza destabilizacja jest gwarantowana. Wzrost Azji odmraża stare sprzeczności, wcześniej tłumione przez dwubiegunowy świat i siły kolonialne, i tworzy nowe źródła napięć.

Broń jądrowa jest rozprzestrzeniana. To nierealistyczne oczekiwać, by Korea Północna zrezygnowała ze swoich nuklearnych celów po tym, jak Izrael, Indie i Pakistan nie spotkały żadne kary za pójście do przodu ze swoimi programami jądrowymi, i zwłaszcza po tym, jak Irak i Libia zostały potwornie zaatakowane po porzuceniu swoich [programów]. Przyłączenie Krymu do Rosji było geopolitycznie konieczne i historycznie sprawiedliwe. Jednakże czyn ten złamał przyrzeczenie memorandum z Budapesztu z 1994 r. – zaprojektowanego dla wynagrodzenia Kijowowi zrzeczenie się sowieckiej broni jądrowej (Memorandum o Gwarancjach Bezpieczeństwa 1994) – o poszanowanie integralności terytorialnej Ukrainy. W rezultacie moralne uzasadnienie systemu nierozprzestrzeniania było podważone.

Jeśli presja na Iran i groźby wprowadzenia nowych sankcji i zrewidowania „Wspólnego wszechstronnego planu działania” (ang. JCPA – Joint Comprehensive Plan of Action) będą kontynuowane, Iran prędzej czy później także wejdzie w posiadanie broni jądrowej. W ślad Iranu pójdzie Arabia Saudyjska i Egipt. Korea Południowa i Japonia mogą zechcieć za przykładem Korei Północnej również zdobyć swoją broń jądrową, zwłaszcza jeśli USA zawrą umowę z Pjongjangiem, która zabrania Korei Północnej posiadania międzykontynentalnych rakiet balistycznych zdolnych dosięgnąć lądowe terytorium USA, ale nie doprowadzi do jej całkowitej denuklearyzacji4. Jednakże nawet jeśli taki ponury scenariusz się nie ziści, strategiczna stabilność wciąż jest w fazie spadku, a ryzyko konfliktu jądrowego wzrasta.

Pojawiają się nowe rodzaje broni: jądrowe, prawie jądrowe i konwencjonalne. Cyberbronie przybierają strategiczną naturę, bo mogą spowodować porównywalne zniszczenie co broń masowego rażenia. Jeśli nie są kontrolowane wspólnym wysiłkiem, mogą stać się idealną bronią dla terrorystów, gdyż są względnie tanie, trudne do wytropienia i pozwalają na skryte ataki na obiekty o kluczowym znaczeniu, prowokując międzynarodowe konflikty i osiągając silny efekt mnożnikowy. Broń biologiczna zdolna powodować znaczące zniszczenie również może być opracowana. A to wszystko dzieje się w czasie, kiedy stary system broni jądrowej i związane z nim struktury dialogu kruszą się, podczas gdy nie pojawiają się systemy nowe. Nie było praktycznie poważnej dyskusji o nowych zagrożeniach. Pierwszy raz od lat 1950-tych na świecie mogą zupełnie przestać panować zasady zarządzania bronią strategiczną, a to w momencie, gdy strategiczne otoczenie jest o wiele bardziej skomplikowane i o wiele trudniejsze w zarządzaniu, niż było w pierwszych etapach Zimnej Wojny.

Częściowo obecna sytuacja jest wynikiem jazdy na gapę w kwestiach bezpieczeństwa i tego, co można nazwać strategiczną frywolnością: gotowością na długookresowe ryzyka, w tym konflikty militarne z dużym potencjałem eskalacji, celem osiągnięcia krótkookresowych taktycznych korzyści, bo materializacja tych źródeł ryzyka jest błędnie postrzegana jako nie do pomyślenia (Bordaczew 2017; Kissinger 2015). Państwa i społeczeństwa przyzwyczaiły się do długiego okresu względnego pokoju i wolą albo myśleć, że będzie trwać wiecznie, albo proponować eskapistyczne plany pozbycia się całej broni nuklearnej, przed którą strach jest główną, jeśli nie jedyną, gwarancją względnego pokoju. W tej sytuacji obecne relacje między Moskwą i Waszyngtonem są tym bardziej alarmujące. Na powierzchni, charakteryzuje je pogarda z jednej strony i niemal nienawiść z drugiej. To złe tło dla strategicznej stabilności.

Rosnąca liczba aktorów i brak dialogu dopełniane są przez intelektualne zamieszanie w kręgach elit. Tymczasem tempo zmiany się zwiększa. Czwarta rewolucja przemysłowa, właśnie tak jak poprzednia rewolucja cyfrowa, przyniesie ogromne korzyści, ale zwiększy społeczne i polityczne napięcia. Postępy w medycynie mogą uratować miliony, ale mogą zaostrzyć demograficzne problemy takie jak starzenie się czy przeludnienie. Robotyzacja i lokalizacja produkcji odwracają industrializację w wielu krajach rozwijających się, promując reindustrializację świata rozwiniętego, ale większość następstw tej rewolucji jest trudna do przewidzenia. Faktycznie, jeszcze piętnaście lat temu USA liczyło na panowanie w cybersferze i odrzucało samą ideę, że może być międzynarodowo regulowana. Rosyjskie koncepcje bezpieczeństwa informacyjnego i powtarzane propozycje rozwinięcia zasad zachowania w cybersferze w odniesieniu do infrastruktury i informacji były krytykowane jako próby legalizacji cenzury (Remington i inni 2016). Teraz USA w końcu zrozumiały swój słaby punkt. Jak już stwierdziliśmy wcześniej, sieci społecznościowe i inne media były jednymi z kluczowych czynników, które przyczyniły się do obecnego politycznego zamętu w USA. Dlatego Stany Zjednoczone, które jeszcze niedawno opowiadały się za całkowitą wolnością Internetu – czy, raczej, wolnością dla amerykańskich mediów i idei – teraz dąży do jej ograniczenia.

Fundamentalne geopolityczne przemiany, zamieszanie elit i nowe technologie nie tylko zwiększają ryzyko wojny, ale i ciągną międzynarodowe stosunki do dna. Szkieletowy fundament siły militarnej jest coraz bardziej widoczny poniżej gospodarczej, informacyjnej i politycznej superstruktury, która jeszcze niedawno była widziana jako dominująca.

Rosja: zwycięska, ale z problemami

Ostatnia polityka zagraniczna Rosji była bardzo pomyślna (Karaganow 2017c). Wykorzystuje historyczną falę: renacjonalizację; ponowne wzmacnianie suwerenności; negatywne reakcje na globalizację w wielu społeczeństwach i rosnącą rolę czynników militarno-politycznych. Suwerenność, prymat kwestii bezpieczeństwa i wartości tradycyjne wróciły na plan pierwszy. Tradycyjne wartości niemal uniwersalnie zawierają w sobie panowanie interesów wspólnych nad indywidualnymi, mające się realizować przez publiczne usługi i uznanie. Jak to wyjaśnia Rein Mullerson, pokój i dobrobyt w drugiej połowie XX wieku pobudziły pojawienie się nowego indywidualizmu na Zachodzie (Mullerson 2017), ale globalnie swoiście społeczna przyroda ludzkości była bardziej wydatna.

Śmiałe i prędkie przejęcie Krymu przez Rosję i wsparcie rebelii na Donbasie zapobiegło dalszej ekspansji zachodniego bloku5. Ta ekspansja zmieniała balans siły na niekorzyść Rosji i mogła się zakończyć wojną na wielką skalę. Niezwykle udane zaangażowanie Rosji w Syrii pozwoliło jej odzyskać status czołowego gracza. Po raz pierwszy od trzydziestu lat Rosja udowodniła swą zdolność nie tylko zapobiegania zmiany reżimu przez projekcję siły w krajach poza byłym ZSRR, ale także tworzenia nowego geopolitycznego otoczenia bez uwzględniania preferencji USA. Rosyjski sukces w Syrii wpłynął szerzej na Bliski Wschód przez zachęcanie sił regionalnych do dywersyfikacji swojej polityki zagranicznej i związków bezpieczeństwa. Sens zwycięstwa i przywrócenia świadomości o znaczeniu mocarstwowości, w parze z gniewną reakcją Zachodu, zagrzały rosyjskie społeczeństwo, znacjonalizowały elity i zmarginalizowały kompradorskie sentymenty.

Rosja ustanowiła historycznie unikalne partnerstwo: niemal sojuszniczy związek z Chinami, któremu w najbliższej przyszłości dane jest stać się naczelną siłą świata. Większość rosyjskich elit zmieniła swoją geostrategiczną tożsamość, zwracając się od dążeń do pozycji marginalnej części Europy, z drogim i niegwarantowanym dostępem do centrum, ku centralnej Eurazji. Innymi słowy, Rosja przekształca się zgodnie z zarówno obecnym, jak i przyszłym stanem spraw międzynarodowych. Przetrwawszy fale wrogich sankcji, odczuwa ona także zwycięstwo moralne.

Rozwój i wdrożenie serii wysokotechnologicznej strategicznej broni, ogłoszone przez Prezydenta Putina w swoim orędziu do Zgromadzenia Federalnego 1 marca 2018 r., nie tylko czynią większość amerykańskich inwestycji na tych polach nieaktualnymi, ale gwarantują na lata, jeśli nie na dekady, efektywność rosyjskiego środka odstraszającego i jego rolę jako głównego gwaranta bezpieczeństwa globalnie i regionalnie. Ta rola jest kluczowa na tle niekompetencji i samoniszczycielstwa polityki USA, i następujących prób natężenia jednoczesnego ograniczania Rosji i Chin, odtwarzania nowego dwubiegunowego podziału globalnego. Świat widział, co się stało, gdy rola rosyjskiego odstraszania osłabła w 1990-tych i 2000-tych ze względu na własny kryzys wewnętrzny. Sojusz demokratycznych państw wpadł w amok, dokonując serii interwencji z niebywale kosztownymi następstwami w Jugosławii, Iraku i Libii. Zachód zaczął agresywnie eksportować swój polityczny model, sprowadzając chaos na kraje i regiony, na które wpływał. Najnowszym przykładem jest Ukraina, która stoczyła się z poziomu państwa słabego do niemal upadłego. Jednak mimo wyraźnych sukcesów w polityce zagranicznej, jest wiele strategicznych wyzwań, z którymi Rosja musi sobie poradzić.

Poza obiektywnie rosnącym zagrożeniem wojną, głównym wyzwaniem jest brak spójnej strategii na rozwój gospodarczy i społeczny. Tłuszcz, który Rosja nagromadziła w latach 2000-tych, chudnie. Sukcesy w polityce zagranicznej są same w sobie ważne, ale są mizerną kompensacją za społeczne i gospodarcze problemy. Nie mniej ryzykowne byłoby przedwczesne wycofanie się z konfliktów, jak niektórzy w rosyjskich elitach sugerują (Timofiejew 2017). Na razie Rosja postępowała inteligentnie i zręcznie, ale porażki są możliwe i prawdopodobne. Relatywna gospodarcza słabość Rosji ograniczyła pragnienie partnerów na przyjaźń i zachęcała przeciwników do sporu z nią. Jeśli gospodarcza stagnacja będzie trwać, geopolityczne nieszczęścia mogą zrujnować wszelką aurę zwycięstwa i odsłonić gospodarczą słabość. Strategia technokratycznej, konserwatywnej modernizacji została zadeklarowana, ale jeszcze musi zostać wdrożona. Na razie jedyny obszar, gdzie Rosja dogłębnie przeszła pomyślną modernizację, to armia.

Rosji brakowało nie tylko atrakcyjnej strategii dla swojego rozwoju, ale również pozytywnej wizji przyszłego porządku światowego. Tak jak Chiny, Rosja wolno wypełniała ideologiczną próżnię pozostawioną przez upadek wielu poprzednich międzynarodowych porządków ekonomicznego, politycznego i bezpieczeństwa, i zachodnich recept na międzynarodowy rozwój. Wbrew powszechnemu myśleniu, wielobiegunowość w historii wcale nie jest harmonijnym stanem rzeczy, ale chaotycznym, charakteryzowanym przez niemal niekończące się konflikty i wojny między mocarstwami jak dwie wojny światowe w XX wieku. Wielobiegunowość jest tylko przydatnym pojęciem jako antyteza do minionej jednobiegunowości. A co może być następne?

Poza wzmocnieniem swych własnych możliwości odstraszania Rosja nie wypracowała jeszcze spójnej strategii poprawy międzynarodowego bezpieczeństwa, które obecnie poddane jest silnemu stresowi, jeśli nie groźbie całkowitego załamania.

Relacje z Zachodem są w punkcie najgorszym, chociaż większość winy za to nie leży po stronie Rosji. Nie mniej jednak Rosja też jest winna ze względu na swoje przeszłe słabości, głupotę, jej ustępstwa z nadzieją na wdzięczność i jej niegotowość przewidzenia przez całe lata nieuniknionego problemu na Ukrainie. Rosja wzmocniła swoją gospodarczą i polityczną pozycję przez skierowanie na wschód, ale dalszy ruch będzie nieustannie utrudniany przez słabość na flance zachodniej. Ustępstwa przed partnerami zachodnimi nie miałyby sensu i mogłyby nawet być niebezpieczne. Nie tyle skłaniałaby do pewnego rodzaju nierozsądnej, aroganckiej ekspansji, której próbowano wcześniej, ile raczej pobudziłyby pragnienie, by jakby Rosję wykończyć, wzmacniając zachodnich podżegaczy wojennych. Ustępstwa stworzyłyby wrażenie, że obecne amerykańskie próby odegrania ponownie lat 1980-tych faktycznie działają i tym samym wywołać jeszcze większą eskalację. Nie powinniśmy oczekiwać zniesienia sankcji w najbliższej przyszłości, zwłaszcza ze strony USA. Jednakże obecny stan rzeczy także jest przeciwskuteczny i szkodliwy. Rosja musi dokonać zmian, popatrzyć na sytuację z innego kąta i porzucić swoją obsesję Zachodem w zarówno prozachodnich, jak i antyzachodnich formach.

Przyszła polityka

Upadek poprzednich porządków międzynarodowych wymaga od Rosji kreatywnego współudziału, na równi z innymi ośrodkami globalnej siły, w budowie nowego i zbalansowanego porządku światowego.

Filarami rosyjskiej strategii powinny być przywództwo w zapobieganiu nowej wojny na wielką skalę i przekształcenie siebie w wiodącego dostawcę bezpieczeństwa międzynarodowego. To można osiągnąć przez rozwinięcie i zdolności, i doktryny odstraszania, oraz oferując, nawet nalegając na – ale nie działając bez pozwolenia – wspólne wzmocnienie międzynarodowej strategicznej stabilności 6. To może zostać wypracowane niekoniecznie przez tradycyjne kanały kontroli zbrojeń 7, ale przez promocję systemu dialogu, który mógłby zwiększyć przejrzystość i ograniczyć ryzyko przypadkowych czy eskalujących się konfliktów. Jeśli Stany Zjednoczone miałyby przeszkadzać w tym zadaniu, Rosja i Chiny powinny zacząć bez nich, zapraszając do przyłączenia się inne państwa. Inną opcją byłaby seria nieoficjalnych dialogów między specjalistami amerykańskimi, chińskimi i innych krajów o tym, jak wzmocnić międzynarodową strategiczną stabilność.

Naturalnie, nowe kreatywne podejścia są potrzebne, żeby zachować pokój, włącznie ze wspólnymi wysiłkami, nie by przezwyciężyć nuklearne odstraszanie, ale by go wzmocnić, jako główny instrument dla zapobiegania wojny w najbliższej przyszłości (Karaganow 2017a). Warto walczyć przeciwko proliferacji broni jądrowej. Ale musi być dalekowzroczna filozofia i praktyka dialogu, by zaangażować nieoficjalne jądrowe i przejściowe państwa celem wzmocnienia ich bezpieczeństwa. To jedyna droga do złagodzenia lub zapobieżenia dalszego rozprzestrzeniania broni jądrowej.

Co do zasady, porządki międzynarodowe wyłaniają się po wojnach, ale dziś znacząca wojna zapowiadałaby faktyczny koniec historii. Rosja powinna wyrazić swoje zaangażowanie w starania o to, by historia trwała. Rosja jest znaczącym „dostawcą” globalnego bezpieczeństwa, co potwierdza jej polityka na Bliskim Wschodzie i w Azji Centralnej, jej starania, by zapobiec ekspansji zachodnich sojuszów, które stworzyły zagrożenie wojną, a także jej starania, by powstrzymać Stany Zjednoczone i inne mocarstwa. Powinna sformalizować ten status polityczne i intelektualnie.

Gdy fundament przyszłego porządku światowego jest zbudowany przez wzajemne odstraszanie i dialog między czołowymi siłami, można rozpocząć dyskusję o jego regułach. Uniwersalizm komunizmu, liberalizmu i innych „-izmów” powinien zostać pozostawiony z tyłu.

Rosja powinna ożywić swoją legalistyczną tradycję – zaangażowanie w prawo międzynarodowe – która została zepchnięta na margines przez prawo dżungli ery tzw. liberalnego porządku światowego. Konieczne warunki dla tego, w tym sprzyjająca równowaga siły, powracają.

W kategoriach geopolitycznych najbardziej obiecującą opcją dla Rosji w najbliższych latach byłby dalszy zwrot na Wschód dla stworzenia całościowego partnerstwa w Większej Eurazji. USA i ich sąsiedzi, razem z niektórymi państwami europejskimi i azjatyckimi, pewnie stworzą swoje własne centrum.

Rosja i Chiny podkreśliły swoją gotowość do złączenia sił z innymi państwami celem zbudowania pełnowymiarowego partnerstwa w Eurazji. Rosja wsparła chińską inicjatywę „Jeden Pas, Jedna Droga”, która może – razem z innymi projektami – stanowić gospodarczy fundament dla przyszłego partnerstwa. Chiny wsparły Euroazjatycką Unię Gospodarczą i zgodziły się poszerzyć Szanghajską Organizację Współpracy o Indie i Pakistan: oba kroki są wymagane dla ustanowienia politycznych, normatywnych i instytucjonalnych fundamentów dla eurazjatyckiego partnerstwa. Ale potem Moskwę dotknęła utrata inicjatywy, najwyraźniej ze względu na rosyjski charakter: dokonujemy przełomu, a potem się odprężamy. Pomysł eurazjatyckiego partnerstwa wymaga systemowego współdziałania, głównie z Chinami, Indiami, Japonią, Koreą Południową i Euroazjatycką Unią Gospodarczą, SOW i państw członkowskich ASEAN [Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej – przyp. tł.].

Partnerstwo Większej Eurazji jest nie tylko konceptualną konstrukcją dla budowy zjednoczonej Eurazji jako globalnego gospodarczego i politycznego zespołu i zatem kluczowym elementem przyszłego porządku światowego, ale także sposobem integracji rosnącej siły Chin w obrębie systemu instytucji, więzi, dialogów i równowagi. Pekin, który przechowuje tradycję Państwa Środka otaczania się państwami zależnymi, mierzy się z trudnym zadaniem przezwyciężenia tej tradycji. W świecie współczesnym to może doprowadzić tylko do Pułapki Tukidydesa, zachęcając inne kraje do połączenia sił przeciwko Chinom. To już widać w wyłonieniu się strategii indo-pacyficznej, zaprojektowanej właśnie po to, by ograniczyć Chiny ze wschodu i południa. Jednakże jest duża szansa, że Chiny operować będą przez porządek kooperatywny, wielostronny, z mniejszą centralizacją w Pekinie, gdy ten porządek zostanie już zbudowany8. Upraszczając to niejako, moglibyśmy powiedzieć, że partnerstwo Wielkiej Eurazji ma na celu osiągnięcie z chińską siłą coś podobnego do tego, czego europejska integracja dokonała z siłą niemiecką: po ponownym zjednoczeniu, spojono system wielostronnych reguł i instytucji, tym samym uniemożliwiając i jednostronne ambicje hegemoniczne, i strach wśród sąsiadów. UE pomyślnie rozwiązała kwestię niemiecką – dominującą siłę Niemiec i ambicje hegemoniczne, które w XX wieku doprowadziły do dwóch wojen światowych. Jest w interesie wszystkich, by rozwiązać kwestię Chin, nim jednostronna próba ich siły sprowokuje gwałtowną reakcję.

Innym ważnym zadaniem jest unikanie bipolaryzacji Pacyfiku na Indo-Pacyfik z USA, „Quadem” i amerykańskimi sojusznikami i partnerami z jednej strony; i Wielką Eurazję z Chinami, Rosją, Iranem, Pakistanem, państwami Azji Centralnej i, być może, innymi – z drugiej. To właśnie promują Stany Zjednoczone i jeśli im się uda, ustanowiłoby to nowy globalny podział, a Pacyfik przeobraziłby się w główny front nowej globalnej Zimnej Wojny, z Europą jako drugim frontem – odwrócone odbicie geopolitycznego układu poprzedniej Zimnej Wojny. Ograniczając Chiny gospodarczymi alternatywami dla JPJD [Jednego Pasa, Jednej Drogi – przyp. tł.] i militarnymi komponentami – „Quadem” i partnerstwem USA–Indie – indo-pacyficznej strategii, nasilając jednocześnie ograniczanie Rosji, USA faktycznie popychają Chiny ku eurazjatyckiej masie lądowej i wpychają Rosję i Chiny ku sobie, przyspieszając tym samym wyłonienie się Większej Eurazji jako rzeczywistości geopolitycznej i gospodarczej, z Większą Eurazją i regionem Indo-Pacyfiku jako sąsiedzkimi rywalami.

By temu zapobiec, Rosja, Chiny, Indie, Japonia i inni aktorzy Azji i Eurazji powinny rozwijać partnerstwa Większej Eurazji i Indo-Pacyfiku jako współpracujące, a nie wrogie projekty. To wymaga dialogu między Rosją i Indiami, Rosją i Japonią, Rosją i ASEAN, i być może stworzenia trójstronnego formatu między Rosją, Indiami i Japonią. Co niezwykłe, żadne z tych państw nie wspiera bipolaryzacji Pacyfiku, pomimo widocznego zainteresowania Japonii i Indii wzmocnieniem przeciwwagi dla Chin; w międzyczasie mniejsze państwa azjatyckie opierają się konieczności podejmowania strategicznych wyborów między USA i Chinami. Rosja, Indie i Japonia powinny omówić inne sposoby zarządzania chińską siłą niż ograniczanie, przede wszystkim przez system reguł i instytucji, które rozcieńczyłyby siłę Chin, i łącząc gospodarczą moc JPJD i regionu Indo-Pacyfiku, czyniąc łącznościowe i konstrukcyjne projekty bardziej inkluzywnymi. Na późniejszym etapie, ten system dialogu może i powinien być uzupełniony o format Rosja-Chiny-Indie-Japonia.

Za trzy czy cztery lata, kiedy partnerstwo Większa Eurazja będzie już skonsolidowane i uzasadnione, i gdy polityczne problemy w państwach europejskich zostaną rozwiązane – albo przez tradycyjne elity odzyskujące kontrolę, albo przez nowe elity zajmujące ich miejsce – Rosja powinna wznowić wysiłki celem poprawienia relacji z czołowymi krajami europejskimi i UE w całości. Tym razem, ta poprawa – w tym dialog między UE a Eurazjatycką Unią Gospodarczą – nie nastąpi dwustronnie. I w przeciwieństwie do wczesnych lat 2000-tych nie oznaczałoby to dołączenia przez Rosję do układu UE-centrycznego. Przeciwnie, stałoby się to w szerszym kontekście Większej Eurazji i oznaczałoby zaangażowanie głównych europejskich graczy i być może UE w ramach ambitnego partnerstwa Większej Eurazji, obejmującego stworzenie trójkątu pokoju i rozwoju Chiny-Rosja-Europa, wewnątrz którego Rosja funkcjonowałaby jako łącze i siła równoważąca. Promowanie kompatybilności Większej Eurazji i regionu Indo-Pacyfiku ułatwi wyłonienie się trójkąta Chiny-Rosja-Europa, jako że Europa nie będzie postrzegała tego jako dołączenie do bloku w kluczu Zimnej Wojny wrogiego.

Rosja nie może powtórzyć błędu 1990-tych i 2000-tych, próbując wzmocnić relacje z Europą przez instytucje z epoki Zimnej Wojny, które tę Zimną Wojną odtwarzają, jak OSCE czy Rada NATO-Rosja. One powinny być wykorzystywane instrumentalnie, gdziekolwiek są przydatne – by regulować kryzysy lub zapobiegać konfliktom – ale poza tym powinny zostać odsunięte na bok. Oczywiście, byłoby też dobrze poprawić relacje ze Stanami Zjednoczonymi, ale to zależeć będzie od wewnętrznej polityki w USA i zajmie czas. Jest mało prawdopodobne, że USA będą gotowe na nowe partnerstwo z Rosją oparte na wspólnym budowaniu i zarządzaniu porządkiem międzynarodowym przed tym, jak rotacja elit USA, która zaczęła się z wyborami 2016 r., się zakończy. W każdym razie, stopień napięcia powinien być złagodzony, gdziekolwiek to możliwe, i Rosja powinna dążyć do wycofania się z obecnych konfliktów, a nowych unikać. Rosja osiągnęła wszystko, co tylko mogła, przez wzmocnienie swoich strategicznych środków odstraszających i przez politykę w Syrii i na Ukrainie.

Historia, razem ze staraniami Rosji w ostatnich latach, pozwoliła jej brać udział w budowaniu nowego porządku światowego. 75 lat temu Rosja zapłaciła za to prawo życiem milionów ludzi, ale zarówno międzynarodowy jak i wewnętrzny system powstrzymują Rosję od osiągnięcia celu. Dziś Rosja powinna znów spróbować wpłynąć na nowy porządek światowy, ale niższym kosztem i z większym zyskiem. Nie ma możliwości, by Rosja uniknęła tego wyzwania. Jeśli przeczeka ten proces, nowy porządek światowy zostanie stworzony bez udziału Rosji, czy nawet wbrew niej. Rosja powinna dalej postępować zręcznie i zachowywać podejście systematyczne – będąc upartym, gotowym do współpracy – i wnosić wkład do międzynarodowej równowagi, nawet jeśli te charakterystyki nie pasują naturalnie do rosyjskich tradycji.

Źródła

Allison, Graham (2017). Destined for War: Can America and China Escape Thucydides’s Trap? Boston: Houghton Mifflin Harcourt.

Biden, Joseph (2018). Night Owl Session „Present at the Destruction? The Liberal International Order Under Threat”. Munich Security Conference 2018. Dostępne pod adresem: https://www.securityconference.de/en/media-library/munich-security-conference-2018/video/night-owl-session-present-at-the-destruction-the-liberal-international-order-under-threat/.

Bordaczеw, Timofiej (2017). The Guns of April, or the Return of Strategic Frivolity. Klub Dyskusyjny Wałdaj. Dostępne pod adresem http://valdaiclub.com/a/highlights/guns-of-april/.

Karaganow, Siergiej (2017a). Taking a New Look at Nuclear Peace. Russia in Global Affairs, 2. Dostępne pod adresem http://eng.globalaffairs.ru/number/Taking-aNew-Look-at-Nuclear-Peace-18572.

Karaganow, Siergiej (2017b). From the Pivot to the East to Greater Eurasia. Mieżdunarodnaja żyzń, 5.

Karaganow, Siergiej (2017c). A Year of Victories. What’s Next? Rossijskaja Gazieta, 7171(7). Dostępne pod adresem https://rg.ru/2017/01/15/sergej-karaganov-vozobnovlenie-dialoga-rossiia-nato-oshibka.html.

Karaganow, Siergiej, i Timofiej Bordaczew (eds.). (2013). Liki siły. Intiellektualnaja elita Rossii i mira o gławnom woprosie mirowoi politiki [Faces of power. Intellectual Elite of Russia and the World on the Key Question of World Politics]. Moskwa: Mieżdunarodnije otnoszenija.

Kissinger, Henry (2015). World Order: Reflections on the Character of Nations and the Course of History. Londyn: Penguin.

Krauthammer, Charles (1990/91). The Unipolar Moment. Foreign Affairs, 70(1), 23–33.

Łukjanow, Fiodor (2018a). Jewropiejskije priliwi i otliwi [European ebbs and flows]. Rossijskaja Gazieta, 7512(49). Dostępne pod adresem https://rg.ru/2018/03/06/lukianov-evropa-v-blizhajshie-gody-ne-smozhet-stat-nadezhnym-partnerom-rf.html.

Łukjanow, Fiodor (2018b, 17 lutego). Jewropa w siebie [Europe in Itself]. Profil. Dostępne pod adresem http://m.profile.ru/politika/item/124976-evropa-v-sebe.

Memorandum o Gwarancjach Bezpieczeństwa 1994. Memorandum on Security Assurances in connection with Ukraine’s accession to the Treaty on the Non-Proliferation of Nuclear Weapons (1994). Dostępne pod adresem http://www.pircenter.org/media/content/files/12/13943175580.pdf.

Miller, Aleksiej, i Fiodor Łukjanow (2016). Detachment Instead of Confrontation: Post-European Russia in Search of Self-Sufficiency. Bruno Kreisky Forum Report, październik 2016. Dostępne pod adresem http://www.kreisky-forum.org/dataall/Report_Post-EuropeanRussia.pdf.

Minority Staff Report (2018). Putin’s Asymmetric Assault on Democracy in Russia and Europe: Implications for US National Security. Prepared for the Use of the Committee on Foreign Relations, United States Senate. One Hundred Fifteenth Congress, 10 stycznia 2018 r. Dostępne pod adresem https://www.foreign.senate.gov/imo/media/doc/FinalRR.pdf.

Mullerson, Rein (2017). Dawn of a New Order: Geopolitics and the Clash of Ideologies. Londyn: I.B. Tauris.

National Security Strategy of the United States of America (2017). Dostępne pod adresem https://www.whitehouse.gov/wp-content/uploads/2017/12/NSS-Final-12–18–2017–0509.pdf.

Putin, Władimir (2018). Presidential Address to the Federal Assembly. Dostępne pod adresem http://en.kremlin.ru/events/president/news/56957.

Remington, Thomas, Chris Spirito, Jelena Czernienko, Oleg Diemidow, i Witalij Kabiernik (2016). Toward U.S.-Russia Bilateral Cooperation in the Sphere of Cybersecurity. Grupa robocza ds. przyszłości relacji USA–Rosja. Dostępne pod adresem https://futureofusrussiarelations.files.wordpress.com/2016/06/wg_working_paper7_cybersecurity_final.pdf.

Schweller, Randall L. (2015). Rising Powers and Revisionism in Emerging International Orders. Klub Dyskusyjny Wałdaj. Dostępne pod adresem http://valdaiclub.com/a/valdaipapers/valdai_paper_16_rising_powers_and_revisionism_in_emerging_international_orders/.

Susłow, Dmitrij (2018). The Limits of Global Containment: How to Win a New Cold War. Klub Dyskusyjny Wałdaj. Dostępne pod adresem http://valdaiclub.com/a/highlights/the-limits-of-global-containment/.

Swain, Michael D. (2018, March 2). A Counterproductive Cold War With China. Foreign Affairs. Dostępne pod adresem https://www.foreignaffairs.com/articles/china/2018–03–02/counterproductive-cold-war-china.

Tillerson, Rex W. (2018a). U.S. Engagement in the Western Hemisphere. University of Texas at Austin, Austin, Texas. 1 lutego 2018 r. Dostępne pod adresem https://www.state.gov/secretary/20172018tillerson/remarks/2018/02/277840.htm.

Tillerson, Rex W. (2018b). U.S.-Africa Relations: A New Framework. George Mason University, Fairfax, Virginia. 6 marca 2018 r. Dostępne pod adresem https://www.state.gov/secretary/20172018tillerson/remarks/2018/03/279065.htm.

Timofiejew, Iwan (2017). Working Under the Radar: The Stealth Alternative in Russian Foreign Policy. Klub Dyskusyjny Wałdaj. Dostępne pod adresem http://valdaiclub.com/a/highlights/working-under-the-radar-the-stealth-alternative-in/.

US Department of Defense (2018). Summary of the 2018 National Defense Strategy of the United States of America. Dostępne pod adresem https://www.defense.gov/Portals//Documents/pubs/2018-National-Defense-Strategy-Summary.pdf.

Young, Cathy (2015, 10 listopada). Putin’s New American Fan Club? Daily Beast. Dostępne pod adresem https://www.thedailybeast.com/putins-new-american-fan-club.

Zhou, Li, Nancy Scola, i Ashley Gold (2017, 1 listopada). Senators to Facebook, Google, Twitter: Wake up to Russian threat. Politico. Dostępne pod adresem https://www.politico.com/story/2017/11/01/google-facebook-twitter-russia-meddling-244412.

  1. Stopniowe kształtowanie się kapitalizmu i państwa narodowego, które okazało się być bardziej efektywną formą politycznej organizacji, było kluczowe, ale ogromne doświadczenie nieustających wojen w Europie było najprawdopodobniej czynnikiem najbardziej istotnym. ↩︎

  2. Jednakże ten podbój nie był zbyt korzystny. W przeciwieństwie do innych europejskich imperiów Rosja za swoje środkowoazjatyckie terytoria zapłaciła więcej, niż dostała z powrotem. ↩︎

  3. Zdaniem wielu osób w amerykańskiej armii i politycznym establishmencie USA, to Reaganowska polityka eskalacji wyścigu zbrojeń, natężonej konfrontacji, ofensywy ideologicznej i retorycznej presji we wczesnych latach 1980-tych przyprawiła starą radziecką elitę o dreszcze i zachęciła do poważnych ustępstw, co w końcu doprowadziło do końca Zimnej Wojny na warunkach amerykańskich. ↩︎

  4. Zdobycie niezależnego jądrowego środka odstraszającego w Korei Południowej się rozważa. Dla Japonii jest to politycznie trudniejsze, biorąc pod uwagę skutki Hiroszimy i Nagasaki. Do tej pory, Japonii odpowiadała idea stacjonowania na jej terytorium amerykańskiej broni jądrowej, ale z czasem to stanowisko może się zmienić. ↩︎

  5. Rosyjska interwencja zatrzymała ekspansję i UE, i NATO, i zapobiegła wznowieniu dalszego powiększania NATO na wschód. Początkowo, ekspansja NATO do byłego ZSRR była zatrzymana w 2008 r. przez rosyjskie zaangażowanie w Gruzji i następujące uznanie niepodległości Abchazji i Osetii Południowej. ↩︎

  6. Pojęcie międzynarodowa strategiczna stabilność podkreśla policentryczną i wielodomenową przyrodę strategicznej stabilności w obecnym i przyszłym otoczeniu strategicznym. ↩︎

  7. Chociaż takie kanały mogłyby być pożyteczne, dotychczasowe rezultaty podobnych, jak np. traktaty INF czy New START, powinny być zachowane. ↩︎

  8. Więcej szczegółów o tym, jak budować wielostronny porządek w Eurazji, o jego potencjalnych zarysach i kluczowych projektach, zawartych jest w pracy: Karaganow 2017b. ↩︎


© 2018 Ośrodek Polityki Rozumnej. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powered by Hydejack v8.1.1